Historia klasztoru

Kościół i klasztor Karmelitów Bosych usytuowane w przysiółku zwanym Zakamieniem, wznoszą się na zboczu góry poniżej Magurki i Przysłopia. Ten malowniczy zakątek położony blisko Babiogórskiego Parku Narodowego, znajduje się na terenie gminy Zawoja i jest częścią tej miejscowości. Początki karmelitańskiej placówki związane są z postacią o. Bernarda Smyraka, karmelity bosego, który był inicjatorem, współrealizatorem budowy nowej placówki i co warto wspomnieć, współziomkiem zawojskiej społeczności. O nim w kronice współbracia napisali: pospolicie nazywamy go „stryjkiem”, bo jest rodakiem zawojskim i rodzina tym mianem Go darzy.

Pierwsze przygotowania z zamiarem postawienia w tym miejscu domu zakonnego i kaplicy sięgają końca lat trzydziestych ubiegłego wieku. Już w roku 1938 o. Józef Prus gromadził materiał do realizacji budowy. Zaś ofiarodawczynią swego majątku na cel nowej fundacji była Pani Maria Bielas (zamieszkała na Przysłopiu 665).

W swoim testamencie dokonała faktycznej darowizny na rzecz o. Bernarda Smyraka i Zakonu Karmelitów Bosych w 1942 roku, a Sąd Gromadzki w Makowie Podhalańskim przyznał Zakonowi Karmelitów Bosych spadek po Marii Bielas, oraz zezwolił na przeprowadzenie wpisów hipotecznych. W celu scalenia gruntów 15 stycznia 1948 roku o. Bernard kupił od Juliana Oleksy parcelę „Za Kamieniem”, następnie dnia 5 września tego samego roku przeprowadził z nim wymianę mającą na celu scalenie parcel zapisanych przez Marię Bielas.

Wpis do ksiąg wieczystych Zakonu Karmelitów Bosych jako właściciela dokonał się w Sądzie Powiatowym 17 kwietnia 1959 roku w Wadowicach. Otrzymaliśmy z Sądu Powiatowego w Wadowicach - możemy przeczytać w kronice klasztoru – trzy egzemplarze poświadczenia własności nieruchomości po śp. Marii Bielas, córce Franciszka; jest podanych 9 pozycji – inne pozycje są przepisane na Juliana Oleksy przy zamianie malutkich działek na większe i nam bliższe. Na końcu widnieje podpis sekretarza Sądu: L. Kuźma.

Planom budowy klasztoru przeszkodziła okupacja wojenna, a niemal wszystek materiał gromadzony przez o. Józefa został zabrany przez Niemców. Z tego, co udało się ustrzec o. Bernard Smyrak w 1941 roku rozpoczął budowę. Budynek w stanie surowym pozostawał do końca wojny. Wraz z jej końcem, na własną rękę i z wielkim trudem kontynuował prace. W 1946 roku dom posiadał prywatną kapliczkę i nadawał się na zamieszkanie. Przez jakiś okres przebywała w nim niewielka kolonia sióstr Karmelitanek Dz. Jezus z Sosnowca. Po opuszczeniu domu przez siostry, aby wykorzystać to urocze miejsce postanowiono, że dom będzie służył za rezydencję wypoczynkową dla studentów i profesorów Prywatnego Gimnazjum OO. Karmelitów Bosych w Wadowicach. Dyrektorem gimnazjum był o. Walerian Ryszka, on to 4 maja 1948 r. zwrócił się do Kurii Metropolitarnej w Krakowie z prośbą o pozwolenie na celebrowanie Mszy św. i udzielenie kaplicy praw publicznych, a także o przywilej odprawiania w niej nabożeństw przyjętych w Zakonie. Prośbę podpisał również ówczesny proboszcz Zawoi, ks. Franciszek Sitko. Kuria pismem o sygn. L. 4310/48 pozytywnie przychyliła się do przedstawionej prośby.

W tym czasie, z pomocą miejscowej ludności, o. Bernard budował drewnianą kaplicę poświęconą św. Józefowi. Mieszkańcy nie tylko pracowali przy budowie ale także według możności gromadzili potrzebny materiał. Tak wspomina o tym mieszkanka Przysłopia, Pani Hermina Spyrka: Lata czterdzieste i pięćdziesiąte były bardzo trudne dla naszego przysiółka. Na Przysłopiu była bieda. Nie było dobrej drogi, którą mógłby dojechać samochód, nie było elektryczności. Nikt nie miał prywatnego samochodu. Były natomiast taczki, łopaty, kilofy, a ludzie bardzo chętnie współpracowali z o. Bernardem, pomagając przy budowie kościoła. Ojciec mimo, iż miał wielu przeciwników i wrogów był zawsze uśmiechnięty i pełen wspaniałych pomysłów, które nam podpowiadał. (…) Były to trudne czasy. Budujący klasztor ksiądz, jak również nieżyjący już mieszkańcy wzywani byli do odpowiedzialności… Ja rosłam razem z budzącą się wtenczas, a teraz już „naszą” małą parafią.

Powstanie kaplicy datuje się na rok 1949, a została poświęcona w uroczystość odpustową św. Józefa 19 marca 1950 roku przez ks. Franciszka Sitko. Kaplica była jednonawowa, postawiona po prawej (zachodniej) stronie budynku, a wymiary jej wynosiły: 12 m długość, 6 m szerokość, oraz zakrystia za wielkim ołtarzem 2x6 m. Sprzęty liturgiczne na przechowanie i użytek kaplicy przekazał tercjarz z Szopienic, Pan Wojciech Bartoszek. Były to: monstrancja, kielich, 3 ornaty, obraz MB. Ostrobramskiej, ołtarz św. Teresy od Dz. Jezus, sztandary, statua MB. z Lourdes, figura anioła z miedzi, oraz fisharmonia, za którą później przekazano P. Wojciechowi 4 000 zł. W roku 1951 o. Józef Prus odkupił z myślą dla klasztoru w Zawoi sześćsetkilogramowy dzwon ze spiżu od ss. Karmelitanek Bosych z Kalisza.


Dom zakonny wciąż podlegał pewnym ulepszeniom. Według inwentarza z 30 maja 1950 roku obejmował 5 malutkich pokoi, 3 werandy, sień, kuchnię w suterenach, salę teatralną pod kaplicą, magazyny, stodołę, drewutnię, stajnię dla konia i krowy. Wybudowano więc sutereny z kamienia umieszczając w nich kuchnię, refektarz i od strony wschodniej stajnię. Na parterze zbudowano z drzewa cztery cele zakonne, które całkowicie rozwiązały problem mieszkaniowy. Obok kaplicy urządzono chór zakonny do odprawiania służby Bożej. Do roku 1954 gospodarzem domu pozostawał o. Bernard Smyrak. W tym samym roku Kapituła Prowincjalna Karmelitów Bosych w Krakowie postanowiła przyjąć fundację domu zakonnego w Zawoi i włączyć go w struktury Zakonu. Erygowanie domu wymagało dopełnienia wielu formalności. Najpierw uzyskano pozwolenie na powstanie domu zakonnego od Kurii Krakowskiej, którego udzielił ks. bp Franciszek Jop, wikariusz kapitulny (18 listopad 1954 r. nr 7182/54).

Następnie zezwolenie na fundację z upoważnienia Stolicy Apostolskiej, którego udzielił ks. bp Michał Klepacz, przewodniczący Episkopatu Polski. Dekret z dnia 22 grudnia 1954 r. nosi sygnaturę 4709/54/P.E. ad 135/54. W 1966 roku Definitorium Prowincjalne podniosło rezydencję w Zawoi do rangi wikariatu. Pierwszym wikarym został o. Beniamin Kozera, a dyskretem o. Antonin Stańczyk.

Ojcowie mieszkający na Zakamieniu byli oddani posłudze duszpasterskiej, często chodzili spowiadać do okolicznych parafii, wyjeżdżali z posługą głoszenia rekolekcji lub misji parafialnych. W celu dalszych podróży chodzili pieszo do Suchej Beskidzkiej na stację kolejową, a stamtąd do Wadowic albo Krakowa. W kuchni i utrzymaniu domu pomagali im bracia zakonni. Wiele czasu zajmowały braciom prace związane z prowadzeniem gospodarstwa rolnego, w których z nie mniejszym zapałem uczestniczyli także ojcowie. Dla zorganizowania regularnego życia zakonnego ówczesny prowincjał, o. Józef Prus, który wcześniej był zaangażowany osobiście w tworzenie nowej placówki, wyznaczył na przełożonego o. Remigiusza Czecha. O. Remigiusz był przełożonym od lipca 1960 roku. Dokonano wtedy za pozwoleniem powiatowego architekta p. Matuszka i według jego planu kolejnych adaptacji i rozbudowy domu do wymogów życia zakonnego.

Ówczesny kronikarz, o. Jacek od św. Józefa, Komendera, napisał, że przy silnym wietrze halnym słychać było naprężającą się konstrukcję drewnianej kaplicy. Wielokrotnych napraw wymagał także dach, często przeciekający podczas ulewnych deszczy. Dopiero latem 1961 roku zmieniono pokrycie dachowe na klasztorze i kaplicy – wszystko pokryte blachą i eternitem - podkreślił. Wtedy też przebudowano dzwonnicę. W kronice, której autorstwo przejął sam przełożony, o. Remigiusz Czech, możemy przeczytać: Przy okazji przebudowy wmontowaliśmy trzeci dzwon, który był własnością Przysłopia a służył do zwoływania dzieci do szkoły. Widać, bardzo o. Remigiuszowi klasztor zawojski leżał na sercu. Wybrany w 1969 roku prowincjałem Polskiej Prowincji Karmelitów Bosych, zachęcił współbraci na Zakamieniu do budowy nowego kościoła, zapewniając przy tym o swoim wsparciu. We wrześniu roku następnego udało się rozpocząć budowę murowanego kościoła, podczas przełożeńskiej kadencji o. Gracjana Bałysa, a kontynuację podjął następny gospodarz miejsca o. Antonin Stańczyk. Przy budowie mocno zaangażowany był także o. Piotr Gleń. Budowę kościoła ukończono w 1976 roku. Zaprojektował go architekt inż. Antoni Nowotarski. Kościół stoi w miejscu drewnianej kaplicy i posiada cechy stylu podhalańskiego. Podobnie jak wcześniejsza kaplica otrzymał tytulację św. Józefa Rzemieślnika. Dnia 1 stycznia 1976 roku J. Em. ks. kardynał Karol Wojtyła, metropolita krakowski, mianował o. Remigiusza duszpasterzem dla filii parafialnej na Zakamieniu, tym samym oficjalnie powierzono karmelitom bosym apostolstwo w ośrodku duszpasterskim św. Józefa Rzemieślnika w Zawoi-Zakamieniu.

W 1978 roku nowym przełożonym został o. Bonifacy Karpiński, który po objęciu urzędu zaraz energicznie zajął się całą gospodarką. Żadnych prac się nie lęka, ani w kościele, ani na polu. Pogodny, rozśpiewany, życzliwy. Zapowiada się miła i pożyteczna kadencja – napisano w kronice klasztornej. O. Bonifacy piastował urząd przez dwie kadencje, tj. sześć lat. Jego długotrwałe starania o otwarcie cmentarza zostały uwieńczone sukcesem w marcu 1979 roku decyzją wojewody Bielska-Białej. W roku 1981 główną alejkę cmentarza wyłożono żelbetonowymi płytami, które przywieziono aż z Wrocławia. Zaś w lipcu 1983 roku parafianie, w odpowiedzi na myśl o. Bonifacego, podjęli się w czynie społecznym budowy kaplicy cmentarnej. Kaplicę wybudowano bardzo szybko. W kolejnych latach podejmowano prace wykończeniowe jak otynkowanie, schody przed kaplicą, pomalowanie elewacji.

Kościół oraz klasztor przyciągały uwagę gości i turystów przyjeżdżających na Przysłop. Wielu z nich chciało zatrzymać się w tym miejscu na dłużej. Podjęto się więc nadbudowy potrzebnych pomieszczeń nad garażami. Przystosowywano istniejącą część budynku gospodarczego i dobudowano dalszą z myślą o potrzebach powołaniowych, tj. wakacyjny pobyt karmelitańskich kleryków, a także z uwagi na samych współbraci na Zakamieniu. W niedalekiej przyszłości bowiem zaplanowano budowę murowanego klasztoru, a przystosowane pomieszczenia służyły dla nich jako tymczasowe lokum. W końcu owe zaadoptowane pomieszczenia wykorzystano jako bazę noclegową dla przyjeżdżających wspólnot oazowych i grup młodzieży. Samą inwestycję dotyczącą powstania nowego klasztoru datuje się na lata 1986-1990. W tym czasie gospodarzem na Zakamieniu był o. Romuald Wilk. Nowy – w miejscu dawnego, drewnianego – murowany klasztor zaprojektowali inż. W. Bohdziewicz i inż. S. Walczak z Warszawy.

Wspólnotę klasztorną na Zakamieniu stanowi zwykle kilku zakonników, od 3 do 5. Prowadzą oni duszpasterstwo charakterystyczne dla typowej parafii, z akcentem na posługę sakramentalną. Zwyczaje duszpasterskie wiążą się z głównymi uroczystościami kościelnymi, z nabożeństwami przypisanymi poszczególnym okresom roku liturgicznego. Miejsce mają również bardzo konkretne wydarzenia duszpasterskie, jak odpust na święto św. Józefa Rzemieślnika, Patrona kościoła i parafii (1 V), odpust MB. Szkaplerznej (16 VII), wielka dziewięciośrodowa nowenna przed uroczystością św. Józefa Oblubieńca (19 III), misterium Męki Pańskiej w wielkoczwartkowy wieczór odgrywane przez parafian, dożynki, kolęda duszpasterska, nabożeństwa fatimskie.

Idąc na Zakamień już z daleka można dostrzec wysoko wznoszący się maszt elektrowni wiatrowej, czyli zwyczajnie wiatrak. To jedna z ciekawostek związanych z karmelitańskim klasztorem. Konstrukcję postawiono pod koniec roku 1995. Ten nowatorski pomysł podjął o. Romuald i dzięki jego zabiegom projekt elektrowni wiatrowej został urzeczywistniony. Wiatrak pozostawał w posiadaniu klasztoru przez 17 lat, jednak wskutek pewnych utrudnień i wysokich kosztów konserwacji zyskał innego właściciela.

Będąc w bezpośrednim otoczeniu klasztoru zauważymy na wzgórzu klasztornym rozrzucone w pewnych odległościach kapliczki Męki Pańskiej. Zostały one usytuowane przy leśnych ścieżkach, prowadząc pątników na wzgórze niczym na Kalwarię. Powstanie tych kapliczek jest zasługą i spełnieniem wyobrażeń o. Bernarda Smyraka, który od początku fundacji tworzył charakterystykę tego miejsca. Droga Męki Pańskiej powstała w roku 1951, nie wszystkie kapliczki jednak były zbudowane z kamienia. Działanie czynników atmosferycznych sprawiło, że kapliczki zaczęły tracić swój urok. Drewniane elementy kapliczek spróchniały, niektóre znajdowały się w stanie wyraźnego upadku. W roku 1998, kiedy mieszkańcy poszczególnych przysiółków podjęli się odnowy kapliczek, na wielu z nich zmieniono więźbę i dach (VI, VIII, XIV). Z funduszy zebranych przez ludzi stację V Tadeusz Oleksa zbudował od podstaw. Przy stacji ukrzyżowania (XII) postawiono trzy nowe krzyże. A w czerwcu 2011 roku dokupiono pasyjkę o kolorze drewnopodobnym i przytwierdzono do masztu środkowego krzyża.

Wielkodusznie do starań o utrzymanie kaplic Męki Pańskiej zachęcała i zabiegała o nie mieszkanka Przysłopia, Pani Hermina Spyrka. Dzięki niej, a także dzięki okolicznym mieszkańcom i sympatykom klasztoru na Zakamieniu kapliczki mogły być utrzymane w należytym stanie i służyć tym, którzy w tym szczególnym miejscu chcą przeżyć choćby chwilę modlitewnego zastanowienia.